• Wpisów:487
  • Średnio co: 5 dni
  • Ostatni wpis:2 lata temu, 16:37
  • Licznik odwiedzin:59 059 / 2494 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Dla tych co jeszcze czasem tu zajrzą, mam nowinę.
Jestem w 13 tc
Miałam usg genetyczne wszystko jest w normie.
Alina odkąd wie o rodzeństwie mówi że jest małą dziewczynką albo dzidzią. We wszystkich książkach widzi mamusie i ich dzidziusie. Temat jest na topie, wie też kto rodzi się z nasionka, kto z jaja a kto z brzuszka. Chodź o dzidzi dużo nie mówi to temat jest u nas cały czas.
  • awatar Gość: Gdzie się podziałaś Bergamotko? Od czasu twojego wpisu o porodzie obserwuje twój blog bo sama oczekiwałam na rychły poród. Od wielu miesięcy jednak nic nie napisałaś. Wszystko wporządku? Jak sie twoje dalsze losy potoczyły?
  • awatar tikatika: Wspaniale!!! Cieszę się! :)
  • awatar Gość: Gratulacje! obserwuję twój blog od czasu wpisu o porodzie bo sama na niego oczekiwałam. Szkoda że ostatnio zaniedbałaś wpisy bo miło było poczytać jak się Alina wychowuje (jest prawie rówieśnicą mojego synka). Cieszę się z powodu nowego potomka :-) W międzyczasie u nas już się drugi urodził ;-)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (32) ›
 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
Ostatni wpis 52 dni temu.

Dużo się u mnie dzieje.

Chociaż właściwie nie dzieje się nic oprócz pracy i obowiązków domowych.

Gdy chodzi się do pracy to czas tak za...... że nawet nie zdążę się obejrzeć a już jest piątek.
A gdy do tej pracy trzeba jeszcze dojechać to już dni pędzą jak szalone.

Wracam do domu o 18 i zastanawiam się czy robić obiad, sprzątać czy iść z Aliną na spacer.

Do końca lipca każdy weekend mamy zaplanowany.

W pracy jest super.
Zarówno ja, dzieci jak i Alina poznaliśmy się i radzimy sobie w nowej sytuacji.
Oczywiście bywają gorsze dni, są minusy, ale ogólny bilans wychodzi na plus.

Gdy byłam z Alą w domu było mi dobrze, ale dopiero teraz czuję, że żyję. Jest super!

ALINA mi się rozgadała.
Potrafi powtórzyć każdy wyraz.
Jest bardzo komunikatywna, świetnie wie czego chce i potrafi to powiedzieć.
Składa swoje pierwsze zdania.
Potrafi rozczulić tekstem "Mamusiu co to jest?", albo "Mamusiu chodź na dwór", "Tatuś jest w pracy".
Teraz na topie jest pytanie "Co to jest?", które już mi się po nocach śni.
Mówi jak się nazywa i że ma rok i osiem
Śpiewa "Panie Jenie", "Kurki trzy", "Lata mucha" i "AAA kotki dwa" Znam imiona wszystkich dzieci. gdy coś jej się nie podoba to mówi że nie chce, a w skrajnych przypadkach gryzie.
Uwielbia swoje nowe kalosze, parówy i kabanosy, Myszkę Minnie, czerwone porzeczki oraz kotki.
Teoretycznie ma alergię na białko jaja kurzego.
  • awatar J&K: Zazdroszcze ze mala juz tak duzo mowi moj za chwile konczy 20 miesiecy a mowi tylko mama, baba i dada i am i nic wiecej:(
  • awatar lajnastyle: to teraz będzie gadała i gadała jak każda baba :) moja ma to samo, buzia się jej nie zamyka...
  • awatar Marta Groszek: No w końcu wiem co u was! Super, że jesteście zadowolone. I jak się rozpadła fajnie! A z czasem to tez mi się coś dziwnego dzieje, jak wracam z pracy to nie wiem w co ręce włożyć
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
No tooooo...

Już 3 dni jak z Alinią chodzimy do pracy.
Jest super.
Dzieci cudowne, koleżanki też.
Pracy jest dużo, ale myślę że się wdrożę.
Alina daje radę. Złapała cudowny kontakt z kolegami jak i z ciociami. Jej zachowanie w domu nie zmieniło się, nie odreagowuje, jest normalna i radosna.
Szczerze Wam powiem, że gdybym musiała wrócić do pracy bez Aliny, to jest to miejsce w którym bym ją zostawiła.
Wszystko jest takie moje, to czym się interesuję, o czym czytałam, co próbowałam z małą A. i to o czym sobie cichutko marzyłam.

ALE...
w nocy Alina miała potworną gorączkę. Wymęczyła się strasznie, moja mała bida.
Trochę pomógł jej nurofen.
Nie wiem skąd i nie wiem co to.
Teraz też jest nieswoja.
Trzydniówkę już miała, innych objawów brak, żadne dziecko nie było chore, nikt nawet nie kichnął. Początkowo myślałam, że może gardło, ale mówi normalnie, apetyt ma za trzech. Może to zmęczenie, może się przegrzała, bo w autobusie siedziałyśmy na słońcu. Może to tylko dziwny zbieg okoliczności, ale i tak po moje głowie kołaczą się myśli, że to przez tą moją pracę, że ją tam ciągam za sobą, że mogłyśmy siedzieć w domu i się byczyć...
ach... ciężkie życie matki pracownika...
  • awatar Marta Groszek: Ale super ci się ta praca trafiła, fajne miejsce, fajni ludzie i wy obie zadowolone. A gorączki mam nadzieję nie ma co łączyć z pracą
  • awatar Szataniolek: Może to właśnie jej reakcja na zmianę, a może ząbek jakiś jeszcze idzie? Niestety, dziecko w takim miejscu na pewno prędzej czy później coś złapie, ale to i tak super rozwiązanie, że może razem z tobą być :). Cieszę się, że praca Ci się podoba, na pewno szybko złapiesz tempo :).
  • awatar CarmeLowa23: fajnie miec dziecko przy sobie w pracy
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Mam pracę!

Bez żadnego dnia próbnego, bez wstępnych rozmów, bez żadnego ale, na piękne oczy dostałam pracę.

Aaaa Aaaa aaa aaa!
  • awatar Szataniolek: Jak super, że się udało :), wielkie gratulacje :)
  • awatar myhome: wspaniale!!! no i nie mów, że bez rozmów :) gratuluję! a kiedy zaczynasz?
  • awatar bergamotka: @Marta Groszek: no właśnie to jest najlepsze. Ogólnie mam tam daleko, kasa mała, wolę pracować z trochę starszymi dziećmi, a i tak jestem bardzo zadowolona z tej pracy, bo z Aliną.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (19) ›
 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
Kto kiedykolwiek oglądał Akademię Policyjną będzie wiedział o co mi chodzi.

Otóż... Był tam policjant, którego z imienia i nazwiska nie pamiętam, ale który miał niezwykłe zdolności.
Potrafił naśladować każdy dźwięk. Wiele razy umiejętność ta pozwoliła mu uratować jego drużynę z opresji.

Ostatnio mam wrażenie że Mała A. ma dokładnie taki sam dar
Potrafi naśladować każdy dźwięk.
Kapanie wody, brzdęk tłuczonego szkła, pogotowie, wszystkie zwierzęta, ton głosu swojej matki, odgłos otwieranej puszki (o jaką chodzi pytajcie Alinowego tatę ), dźwięk pianki do włosów gdy się ją wyciska, każdy psztyk i brzdęk który usłyszy.
A słyszy wszysto! Absolutnie!
Ludziom w sklepie mówi że "Hanio" im dzwoni, choć oni sami tego nie słyszą.
  • awatar DalekaRealiom: :D chciałabym to usłyszec
  • awatar Aurora1122: są takie ptaki, lirogony, które są w stanie nasladować absolutnie wszystko. https://www.youtube.com/watch?v=VjE0Kdfos4Y
  • awatar Aurora1122: słuch absolutny i sprawny aparat mowy :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
W końcu znalazł się ktoś na tyle odpowiedzialny żeby poprosić mnie o zostanie matką chrzestną dla ich córci

Bardzo się cieszę.

Długo myślałam o prezencie. Rodzice pewnie woleliby pieniądze, ale mi się nie podoba taki prezent. Wczoraj miałam przebłysk geniuszu (pod prysznicem oczywiście).

Zaproszenie na sesję zdjęciową

Dobrze myślę, czy dać tą kasę i nie kombinować?
  • awatar Tymkowa mama: Ja jeszcze nie dostąpiłam tego zaszczytu bycia matką chrzestną ale kiedy mnie to spotka na pewno moim prezentem będzie zaproszenie na sesję. Na pewno!:)
  • awatar Szataniolek: Fajnie :), moim zdaniem sesja super sprawa. Sama dziś widziałam u fotografki, do której chce iść z małą, że właśnie na chrzciny i komunię można zaproszenie na sesje dać i skonsultuję to najpierw, ale kuzynce na komunię chyba kupimy.
  • awatar Marta Groszek: Ja nie daję pieniędzy odkąd usłyszałam od dziecka po komunii zapytanego co chce sobie kupić, że nie ma już kasy bo musiał oddać rodzicom za imprezę. A sesja super pomysł
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (11) ›
 

 
Czasem mózg spłata takiego figla, że powie się coś odwrotnie.
Chodzi mi o pomyłkę w stylu żumy do gucia.
Mi wczoraj taka pomyłka się przytrafiła, kiedy to na rodzinnej imprezie poprosiłam Alinę żeby pokazała gdzie "koczka sraczkę warzyła"
  • awatar Marta Groszek: Sama bym to chętnie zobaczyła ;)
  • awatar aniaphoto: Haha, ja sie non stop w ten sposob myle, ale nie po polsku tylko po angielsku ;) dobre
  • awatar Mamusiowa: :) musiało być śmiesznie :) Mój mąż chciał kiedyś oglądać film anonimowy :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
Czasem to chciałabym wejść do sklepu i kupić co mi w oko wpadnie. I mówię tu o takich codziennych zakupach, o żywności, kosmetykach, chemii najlepiej bez chemii
Zamiast wejść, kupić dziecku colowy płyn do kąpania i wyjść to ja stoję i czytam te składy. To nie bo peg, to nie bo parabeny, tamto też nie bo z rumiankiem, co SLS na pierwszym miejscu? odpada.
Tak samo z jedzeniem. W tym ukryty cukier, w tamtym syrop glukozowo-fruktozowy, tam mleko, tu jajko, jakieś mono i dicośtamy.
Wczoraj Grzechun mój w kolejce do kasy wykrzyknął że nie wie co my kupujemy. Co to jest?
A to kasza jaglana, stewia, cukier muscovado, ekspandowana pszenica, soczewica i inne półprodukty.
Nie pamiętam już kiedy kupiłam batonika czy coś na kształt ptasiego mleczka.
Z jednej strony mi z tym dobrze, z drugiej trochę tęsknię. Ale nie za tym jedzeniem tylko za tą łatwością wyboru.
  • awatar Minniegoodful: @* k.: Ja też. Teraz nawet nie jestem w stanie namówić S, żeby przestał jeść zupki z proszku, gorące kubki...
  • awatar Giovannna: ojj wiem o czym mówisz bo ja mam to samo, nei jemy żywności przetworzonej, sami pieczemy chleby, mięso itp. i troszkę zajmuje nam w sklepie zanim wybierzemy odpowiednie produkty a kiedyś człowiek wchodzil bral z półki i szedl do kasy :)
  • awatar * k.: zazdroszczę tej dyscypliny zakupowej :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
Dziadek nam przywiózł naszego Góralka.

Wstawaj Alina, bo matka nie może się doczekać, żeby go poskładać i Cię przymierzyć.

Chyba na śpiąco ją na niego wsadzę
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Mała A. mówi.
Serio, z tym dzieckiem idzie się dogadać.
Wszystko powie, a jak nie powie to wytłumaczy niewerbalnie.

Teraz ma katar, więc co chwilę kicha. Za każdym razem mówi A psik, daj, fu fu (czyli żeby jej dać chustkę), albo gdy poleci jej łezka to mówi OCI (że oczy wytrzeć).
Jak idziemy na spacer to wymienia całą litanię.
Mama, bumbum (wózek i samochody), dzidzie, nie nie nie, mniam mniam, buj buju, bzium, pach (piach), bu (buty). W wózku koniecznie Pa (pasy). Jak chce wyjść to Apa.
Nogi robią tup tup, buty robią człap człap.

Jeszcze do niedawna wszystko co się otwierało (drzwi, brama, szafka, nawet nogi, czy jak chciała wyjść z samochodu) to było dzi (że drzwi), albo robiła puk puk. Teraz jest otusz (że otwórz). Potrafi powiedzieć "Tata otusz dzi".

Na mnie mówi mama, albo mamy.

Toszi jest nadal przedmiotem fascynacji. Na nim nauczyła się psiej anatomii. SZy (uszy), oci, łała (łapa), gongon (ogon), kitki (bo to pies z kitkami). A że Toszi szczeka to jak wychodzimy gdzieś zakładamy mu obrożę która dźwiękiem reaguje na szczek. Alina mówi "Tisza, ciiiiii. Oć tu! Pik pik".

Najbardziej mnie rozczula jej PLA (przepraszam).
Sięgam z zakazanej szuflady, z mojej szuflady, kolczyki (kiki) a ta mi się pcha z łapkami. Tłumaczę jej że to moja szuflada i nie lubię jak ona mi tam grzebie, na co ten mały bąki rzucił te swoje pla pla i się pcha żebym się przesunęła. Nosz jak jej nie pozwolić, pytam się jak
Na szczęście dało się z nią dogadać żeby wzięła jedną bransoletkę i zamykamy szafkę.

Bransoletki i korale (kinkin) są teraz jej obsesją. Stroi siebie, mnie, tatę i Toszisława.

Byliśmy w sklepie, a A. przeszukiwała proszki do prania, G. mówi do mnie "Zostaw to sama chemia" a ta na to Memia i poszła dalej.

Ostatnio nauczyła się robić sim sim i pokazywać to na paluszkach, po tym jak RAZ jeden raz, w żartach i wygłupach zrobiłam tak na mojego mężowskiego. Dumna nie jestem, a może i jestem

Na każde zadane pytanie ma odpowiedz.

Coraz częściej też zwierzęta nazywa ich nazwami a nie wyrazami dźwiękonaśladowczymi.

Mówi, mówi, mówi. Moja mała córeczka mówi.

Wpis w którym aż kipi duma, baaa z tego wpisu wylewa się uwielbienie to tego małego człowieka.
  • awatar bergamotka: @Szataniolek: takie wyśmiewanie się :)
  • awatar Marta Groszek: No i wcale Ci się nie dziwię ze jesteś dumna! Super,mądra wygadana dziewczyna :)
  • awatar Szataniolek: Widać tą dumę, oj widać. Ale jest i z czego być dumnym, musi być absolutnie urocza w tych swoich rozmówkach :). Strojnisia mała. A co to "sim sim"?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (14) ›
 

 
Szukamy rowerka biegowego. Podobają mi się te drewniane, ale... Moja A. jest małym bubkiem i te drewniane są dla niej za duże.
Może jeden by się znalazł - Góralek.

Ale chyba i tak kupimy stary, dobry, sprawdzony Puky LRM.

Nie wiem już sama....



______________________

Edit

Dla maluchów nadają się jeszcze Kiddimoto JuniorGT
  • awatar vanilina: @*klaudia*: dobrze wiedzieć! dzięki :) obczaiłam te puky, fajne są :D
  • awatar bergamotka: Y@*klaudia*: np drogie, dlatego zastanawiam się czy nowy Góralek czy używany Puky. Muszę jeszcze poszukać opinii na ten temat
  • awatar *klaudia*: @vanilina: decathlonowe podobno slabej jakosci :( mowil mi to ochroniarz jak ogladalam :/ puky maja najlepsze opinie, szkoda ze nawet uzywane tak drogo stoją :(
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Się dzieje.
Wymyśliłam ,
zapisałam na kartce

i teraz czekam.

Czekam aż nadarzy się okazja.

Oczy mam szeroko otwarte żeby żadnej szansy nie przegapić.


Będzie cudownie.
  • awatar Szataniolek: A ja się cieszę, ze Ty się cieszysz i cierpliwie czekam aż nam napiszesz coś więcej :)
  • awatar * k.: niech się dzieje !
  • awatar sylabi: yhmm ;) i wszystko jasne ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Chyba jestem dość kontrowersyjna. Tak myślę bo na placu zabaw co chwilę ktoś mi zwraca uwagę. Ja wiem że zwykle wynika to z troski, ale....
Ja serio widzę że dziecko nie ma czapki i serio to nie jest dla mnie problem.
Tak, widzę też że zjadła piasek, jak skończy lub zacznie jej przeszkadzać to ją ogarnę.
Tak, zdjęła kurtkę, widocznie jej ciepło.
Serio, inne dzieci mogą dotykać naszych zabawek, nie przeszkadza mi to dopóki nie przeszkadza Alinie.
Tak, tak widzę ze leży w tym mokrym piachu, gdy będzie chciała to jej pomogę wstać.
Nie nie będę za nią stała gdy wchodzi na konika, duża jest da sobie radę.
Tak może się pluskać w kałuży, kurtkę się wypierze.
Nie nie będzie chora.
Nie, do cholery nie obetnę jej włosów, bo jest piekna jaka jest i nie wierzę w zabobony.

Tak znam swoje dziecko, wiem kiedy jej ciepło, kiedy zimno i kiedy grozi jej niebezpieczeństwo. I nawet jak wyglądam na zagadaną z koleżanką to mam na nią oko i widzę co robi.

Ludzie dajcie się dzieciom bawić, dajcie im oddychać.
  • awatar donotgettoeat: Wspanialy i trzezwy punkt widzenia!
  • awatar bergamotka: @vanilina: moja koleżanka mówi że moja mina mówi sama za siebie i nawet słów nie trzeba ;) Czasem coś skomentuje jeśli bardzo mi się nie podoba, albo wyraźnie widzę krzywdę dziecka. Tak jest chyba na każdym placu zabaw koło nas. Nawet myślałam że na tym jednym, bo to tacy raczej prości ludzie, ale nie... Na moim osiedlu, nowe bloki, ludzie młodzi, wykształceni, często na stanowiskach a do dzieci mają takie teksty że aż przykro się robi. Ale te dzieci kiedyś im za to odpowiedzą ;)
  • awatar vanilina: @bergamotka: Ewelina, jak Ty dajesz radę tego wysłuchiwać wszystkiego? pytam całkiem serio. Nie zjadłaś, masz karę :/ o matko, ja bym zwiała stamtąd.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (31) ›
 

 
Karmię piersią moją A. od zawsze, cały czas na żądanie, nie krępuje się karmić publicznie. Wiadomo że staram się poszukać ustronnego miejsca, ale jak nie ma to nie robię tragedii.
Mam zasadę że nie karmię dziecka tam gdzie jest toaleta, nawet jeśli to najpiękniejszy pokój dla matki z dzieckiem, nie i już.

Ostatnio karmiłam ją w CCC, o zgrozo, takie wielkie dziecko. Ale jak trzeba.

Ale ja nie o tym...

Nigdy, ale to nigdy nikt nie zwrócił mi uwagi, nigdy nikt nie skomentował, nigdy nikt nawet krzywo nie spojrzał.

Wiem że kobiety zwłaszcza na początku, nie są zbyt pewne w nowej roli. Sama zawsze gdy musiałam karmić w miejscu publicznym szłam z nastawieniem 'a niech mi tylko coś powie, to pożałuje', bałam się komentarzy.

Ale nigdy nikt mi nic nie powiedział.

Może te złośliwe komentarze to jakaś legenda
  • awatar Marta Groszek: A mnie raz grupka starszych pań zaczepiła w parku jak karmiłam i się zachwycały że tak pięknie wyglądamy wtedy :)
  • awatar All about me and my little love...: Ja też karmiłam w miejscach publicznych,ludziska patrzyli na mnie jak na jakiegoś ufoludka ale nic nie mówili ;
  • awatar bergamotka: @Swetzee: i tak powinno być, u nas (w Toruniu) właściwie standardem jest toaleta jeżeli w ogóle taki pokój jest.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 
Moja Alinia to typowy wrażliwiec. Nieco wycofana, spokojna, w kontaktach z innymi jakby nieśmiała, wszystko musi przemyśleć, potrzebuje czasu żeby się oswoić. A jak już się oswoi to mamy z mężowskim wrażenie, że daje występy. Tańczy, śpiewa, pokazuje wszystko co potrafi. Stół!

Tak też było przez weekend. W sobotę zakupy, rowery, przyjechali Aliniowi chrzestni więc szalała. W niedzielę też z nimi, później przyszła jeszcze moja kuzynka. Juz zasnąć miała ciężko z nadmiaru wrażeń. A dziś? Buuuuuuuuum! Zderzenie z szarą rzeczywistością. Matka, kasza jaglana i deszcz za oknem. Wszystko jest niefajne, szybko można ją zdenerwować, lub doprowadzić do potoku łez.
O tym jak jest źle niech świadczy fakt, że poszła spać o 11, a zwykle ma to miejsce około 13. Niech śpi słodko mój biedaczek, za dużo jej spadło na tą małą główkę.
  • awatar bergamotka: @vanilina: a z dziećmi to też tak ma, jak widzi dzieci to aż piszczy, woła, za ręce chodzi. Nie jest jakaś hop do przodu, ale też nie jest nieśmiała. Z dorosłymi tak ma, że najpierw się musi naprzytulać do maminego cycka ;)
  • awatar Szataniolek: Myślę, że większość dzieci tak ma, że nadmiar bodźców odreagowują gorszym snem lub też złym nastrojem następnego dnia. Zresztą, dzisiaj taka okropna pogoda i ciśnienie, ja wypiłam już dwie kawy, a i dziecko marudne :/.
  • awatar lajnastyle: dużo przeżyć więc potem trzeba się wyciszyć:)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Nigdy nie powiem do dziecka (mojego ani czyjegoś)

NIC SIĘ NIE STAŁO!

Serio, nigdy, nigdy.

To dla mnie bagatelizowanie dziecięcych uczuć.
Skoro płacze, to znaczy że jednak coś się stało.
Dla Ciebie spadł lizak, kupi się drugi, dla Dziecka świat się zawalił i pewnie już w życiu nie zje lizaka

Nigdy nigdy.

Śmiejcie się ale ja bardzo uważam na to co mówię do dziecka. I bardzo się staram uważać też co mówię do dorosłych. Choć jest trudniej. Ogólnie trudno jest uważać na słowa, łatwiej jest klapać co ślina na język przyniesie.
  • awatar Camila ♥: jesteś bardzo mądrą mamą! popieram, sama się czasem zapominam, a potem jest mi przykro, ale ogólnie staram się tak nie mówić do córci :)
  • awatar Szataniolek: Sama często się łapię na tym, że odruchowo mówię: Myszko, ale przecież nic się nie stało/nic się nie dzieję. Oczywiście zgadzam się z tym, że trzeba dziecka uczucia uszanować i spróbować wczuć się w jego położenie, ale takie słowa też nie zawsze oznaczają jakąś szorstkość w relacji i bagatelizowanie problemów, zazwyczaj rodzic chce dobrze, chce dziecko w ten sposób wesprzeć, pokazać, że to nie jest "koniec świata".
  • awatar bergamotka: @Marta Groszek: ja się staram iść pod prąd w tej kwestii, bardzo uważam na to co mówię, a raczej na to JAK to mówię.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 
Ćwiczę!

Ludzie, ja ćwiczę!

Ćwiczę z Chodakowską, ale to dla mnie za nudne. Turbo Spalanie jedynie daje radę. Alina jako ciężarki.

Chodzę z kijkami, Nordic Walking z Aliną na plecach, w Tuli.

Jeżdżę rowerem, Alina na foteliku u mężowskiego



Chce ktoś coś więcej wiedzieć na któryś temat?
  • awatar Camila ♥: o jak fajnie, pozazdrościć ja się zabrać nie mogę coś :(
  • awatar *klaudia*: jaaaa:) fotelik musimy kupić inie mam pojęcia czym się kierować? na pewno na tył roweru ma być.
  • awatar Mmmmmmmm: chetnie dowiem sie o foteliku na rower, boshe jak mi brak mojego roweru na dłuzej niz 0,5 h dziennie
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Niedługo zmiana czasu.
Już dziś zacznijcie kłaść szybciej dzieciaki żebym później nie słyszała kwiku że 23 a on/ona nie śpi


Ale coś musi być na rzeczy bo A. sama sobie czas zmieniła.
Idzie spać o 20, wstaje o 7. (a było tak że o 21 i o 8 wstawała. I po zmianie czasu ta będzie)
  • awatar Mamusiowa: A moja już od jakiegoś czasu o 6 się budzi... i zauważyłam że wszystko jedno czy pójdzie spać o 20 czy o np 19.15...Więc nie powinno być problemu ze zmianą czasu.
  • awatar Małgoo: łatwo powiedzieć, kładźcie spać szybciej, jak on śpi gdy mu się chce :)
  • awatar myhome: u nas tak samo - też sobie sama zmieniła porę spania z 21 na 20, więc wie co robi :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Do zabawy zaprosiła mnie koleżanka o jakże energetycznym nicku http://kofeina90.pinger.pl/

Moje odpowiedzi:

1. Gdybyś mogła zabrać jedną rzecz na bezludną wyspę, co by to było?
Rzecz to nie wiem. Ja bym zabrała Alinę i mleko w piersiach. Ale rzecz to chyba jakiś scyzoryk, albo jakieś multinarzędzie.

2. Bez czego nie wyobrażasz sobie dnia
spaceru, zdecydowanie.

3. Kim była Twoja miłość z dzieciństwa (chodzi mi o aktora piosenkarza itd)
Noo to chyba oczywiste, że Bartek Wrona z Just 5.

4. Ulubiona książka
Po raz trzeci czytam "W głębi kontinuum" więc chyba ulubiona.

5. Co chciałabyś jeszcze osiągnąć w życiu?
Chciałabym mieć swoje przedszkole, najlepiej montessoriańskie lub jakieś inne alternatywne, pracę która przynosiłaby tak ogromne zyski, że nie musiałabym się martwić o przyszłość, która pozwoliłaby mi być przy moich dzieciach.
Chcę jeszcze kiedyś doświadczyć cudu porodu i przeżyć do jeszcze bardziej.

6.Kawa czy herbata?
Kawa zbożowa z ziołami, lub kawa żołędziówka (nie mylić z żubrówka).

7. Co masz w torebce.
Wilgotne chusteczki, telefon i pieniądze, jakąś zabaweczkę, pomadkę ochronną, koniec. Ogólnie jak w torebce są pieniądze to wszystko idzie załatwić.

8. Gdzie się widzisz za 10-20 lat
W tym moim przedszkolu alternatywnym, albo na wsi w moim samowystarczalnym gospodarstwie.

9.Danie które chciałabyś umieć przyrządzać sama to?
Wszystko umiem. Nie zjadałabym i nie zrobiła królika, ale też i nie chcę.

10. Cechy charakteru, które drażnią Cię u innych?
flegmatyczność

11. Dokończ zdanie. "Gdybym nie była tym kim jestem, byłabym..."
nie sobą.



Dziecko się budzi, pytań nie wymyślam
  • awatar bergamotka: @Marta Groszek: Marta ja czuję że my to byśmy się dogadały. Kobieto Ty mi w myślach czytasz. Wpadaj do Torunia na kawę :*
  • awatar Marta Groszek: @bergamotka powinny! Mieszanie farby to w stylu zabaw Montessori nawet ;)
  • awatar bergamotka: @Marta Groszek: kurde! Dobre. Szukam jakieś starej rudery na wsi, może sobie też same wyremontują
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Tak sobie myślałam o tej grzeczności i o uczeniu jej...

no i ja jednak pozostaję przy swoim zdaniu żeby nie uczyć, a świecić przykładem.

Sama staram się być kulturalna, miła dla innych i uprzejma.

Przy dziecku nawet bardzie, tak jak jeszcze do niedawna kopnęłabym męża w kostkę żeby się przesunął (taki żart) tak teraz Przepraszam, czy mógłbyś, ach bardzo Ci dziękuję

Nie wymagam i chyba jeszcze długo nie będę wymagała od A. używania form grzecznościowych.
Szataniołek wspomniała, że można poprawić dziecko. (Przypominam że chodzi o formy grzecznościowe, a nie o niepoprawną wymowę)
I tak o tym myślałam i myślałam i niby można. ALE ja bym nie chciała żeby ktoś po mnie poprawiał, na każdym kroku pouczał i podejrzewam że dziecku kiedyś też zacznie to przeszkadzać.

Tak samo nie ma co zmuszać do mówienia dzień dobry. Ja mówię i liczę na to że i ona kiedyś zacznie. Całym sercem wierzę, że to zadziała.

A jeśli nie będzie działało, to wezmę moją córę na kolano i powiem jej szczerze, że przeszkadza mi że się nie wita, że boję się że jesteśmy odbierani jako osoby niekulturalne, zapytam dlaczego i dalej będzie się rozmowa toczyła.

Skoro temat wczoraj mi się wkręcił, to postanowiłam sobie trochę poobserwować jak to jest u innych.

Dziś w piaskownicy niania męczyła Adasia żeby przywitał się z dziećmi. Dobre 10 minut "No powiedz Adasiu, no przecież potrafisz, w domu tak pięknie mówi a tu się nie chce z dziećmi przywitać" wszystkie dzieci już się rozbiegły, a ta go dalej maltretuje, Adaś już nie wiedział gdzie ma się podziać.

Babcia biegająca za Leszkiem "Zabrałeś łopatkę, przeproś dzidzię (!), no powiedz przepraszam". Niby nic, ale przecież on nie ma 2 lat, wziął łopatkę bo nikt się nie bawił i za chwilę ją rzucił.


Ogólnie to co się dzieje na placu zabaw to jest temat na 3 inne posty
  • awatar Szataniolek: Nie mówię, że Twoja metoda nie jest dobra, tak jak napisałam pod tamtym postem, dobry przykład jest najważniejszy i jestem pewna, że Alinka wyrośnie na dobrze wychowaną dziewczynkę :). Jednak nie widzę też nic złego w postępowaniu babci po prostu, sama kiedy opiekowałam się maluchami też czasem powtarzałam po dziecku to co powiedziało, tylko w formie grzeczniejszej, ale nie wymagałam ani żeby to powtarzało ani nie robiłam tego za każdym razem.
  • awatar Fashion Girl: dobrze mowisz !
  • awatar Kashiunja: @Amaris: chyba nadinterpretujesz :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 
Kurczę, kurczę, kurczĘ.

Miałam się wyżalić na teściów a tylko wpędziłam się w poczucie winy.

No nie pałam miłością do tych moich teściów, ale też nie kłócę się z nimi, nie komentuję, goszczę ich u siebie w domu najlepiej jak potrafię.
Nigdy też nie komentuję moich odczuć do nich przy Alinie. Oczywiście jak coś mi leży na wątrobie to powiem o tym G. ale gdy młode nasze śpi.

Spotkania z nimi to zawsze jakaś spina, nie czuję się dobrze w ich obecności i chociaż zachowuję się godnie to jednak chyba nie naturalnie.

A teraz jeszcze sobie wkręciłam wyrzuty że dziecko wyczuwa i jest jak jest.

Ach Ewelina.
  • awatar Szataniolek: Oj tam, nie przejmowałabym się tym aż tak bardzo, nie sądzę, żeby miało to znaczący wpływ na relację Alinki z dziadkami, jeśli ich relacje nie będą poprawne, to raczej będzie to wynikało z ich zaniedbań (odwiedzania jej tak rzadko, skoro mają tak blisko) czy ich zachowania (brak kultury babci i zmuszanie dziecka do różnych rzeczy). A co do tego, że mała wyczuwa napięcie, to najlepiej powinnaś wiedzieć, jak czułym barometrem na różne uczucia są małe dzieci, wyczuwają czasem to, czego dorośli sobie sami nie uświadamiają, więc choćbyś nie wiem, jak się starała, nie ukryjesz przed nią swoich uczuć.
  • awatar Minniegoodful: Ja przy swojej teściowej się nienaturalnie zachowuję... Ale co zrobić? :/
  • awatar Marta Groszek: Piszesz że nie komentujesz przy nich a może oni po prostu nie wiedzą że coś robią nie tak, że coś cię wkurza? Wiem że na niektórych to nie działa ale może pi prostu rozmowa z nimi coś by dała?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
Od kilku dni nie przeglądam pinga, bo nie działa na komórce.

Nie wiem kiedy ja Was nadrobię.

Jak u kogoś działo się coś ważnego to pisać mi tutaj.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Tak sobie wczoraj w drodze do domu myślałam jak potoczyłoby się moje życie z moimi ex.

Z pierwszym ex miałabym rude dziecko. Z pewnością. On by sobie jeździł graćw ppiłkę i żył coraz to nowymi planami na biznes z których pewnie noc prócz wydanej kasy by nie zostało. Ja bym siedziała w domu z dwójką dzieci. Dzieckiem właściwym i nim. Jeśli kiedykolwiek zdecydowałby się na dziecko.

Z drugim ex pewnie miałabym już 3 dzieci i brak studiów. Tyrałabym jako sprzątaczka, żyła z tego co rzuci MOPS. On siedziałby w domu i szukał pracy niczym Ferdek Kiepski.

. Boże! Dzięki Ci za mojego Grzechusia

Jest wspaniałym ojcem i wystarająco dobrym mężem.


Także jeśli ciężko Wam docenić swego męża to zróbcie sobie takie podsumowano były.

UWAGA. Nie działa jeśli miało się szczęście do poprzednich facetów.


Wpis z przymrużeniem oka. Uznałam że warto to zaznaczyć.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Od kiedy rowerek biegowy dla dziecka?



Tak mi się podobają te drewniane że już bym Alinę umieściła na takowym.
  • awatar myhome: znajomych synek na pewno przed 2 urodzinami miał i dawał radę!
  • awatar *klaudia*: @tikatika: wspomnianej koleżanki dzieciaki wsiadały jak miały 1,5 roku. Moja ma za kilka dni 1,5roku i już widzę, że za te 2mce będzie śmigała jak szalona!!!!. A nie jest jakoś specjalnie do przodu z rozwojem ruchowym (w sensie bardziej niż jej rówieśnicy)!!!
  • awatar *klaudia*: ja na bank kupuję biegowy na tą wiosnę :) jak widzę jak to moje dziecko po domu takim autkiem śmiga (okrakiem i odpycha się nóżkami), to żal jej nie dać rowerka!!! Poczytaj opinie na necie o danym rowerku, bo koleżanka - mama trójki dzieci mówi, że są niestety rowerki, które bardzo szybko się rozpadają i żeby wcześniej poczytać czy dany model/producent jest porządny :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Chyba mam jakiś spadek formy.

Tak jak jeszcze niedawno powiew wiosny sprawił że mogłam góry przenosić i okna czyścić tak teraz... kapeć

Muszę się za siebie zabrać.
Coś zrobić.
Podziałać jakoś zawodowo.

Znalazłam sobie koleżankę. Taką bardzo dobrą. Może razem coś wymyślimy.

Chyba zacznę prowadzić blogaska o tym w co się bawić z maluchem. Coś na pograniczu edukacji domowej i w duchu pedagogiki Montessori.
Skoro i tak to robię to co mi szkodzi opisać.

A później moją pasje przerzucić na życie, zarazić tym innych.

I ćwiczyć, potrzebuję ćwiczyć, biegać albo rower.
  • awatar Kashiunja: bardzo chętnie poczytam!
  • awatar * k.: tak. podpowiadaj mam w co się bawić z maluchami :-)
  • awatar Marta Groszek: Ja ostatnio odkrywam i poznaje Montessori wiec chętnie poczytam Twoje pomysły. Oczywiście przypominam o przepisach ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›